SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI 882-428-444

Blog

Lekarz może przystąpić do rewolucji cyfrowej bez kosztów

„Lekarz może przystąpić do rewolucji cyfrowej bez kosztów, bo od nas dostanie wiedzę praktyczną i skaner wewnątrzustny ”. – O istocie szkoleń z zakresu stomatologii cyfrowej rozmawiam z dr n. med. Marcinem Kędrą, jednym z pionierów „cyfryzacji” w stomatologii polskiej, właściciela i założyciela laboratorium protetyki komputerowej Cerec_lab.

Stomatologia cyfrowa  w Polsce jest wciąż materią mało znaną, kojarzącą się głównie z rzeczami niezwiązanymi z protetyką  np.: z radiologią cyfrową. Lekarze „cyfrowi” postrzegają ją jednak inaczej. 10 lat temu zdecydowałem się na zakup CEREC’a. Z jednej strony super nowość z drugiej, niekoniecznie. Warto przypomnieć, że to urządzenie powstało 37 lat temu. Stworzyli go dwaj profesorowie W. Mörmann oraz M. Brandestin w Zurichu w czasach, w których nikt nie sądził, że można zrobić zamiast wycisku analogowego model cyfrowy. Tymczasem ci dwaj pokazali, że na jednej wizycie można pobrać cyfrowy wycisk, zaprojektować odbudowę na monitorze komputera i wyfrezować ją na maszynie. Dla mnie cyfrowa stomatologia to przede wszystkim, pełny „work flow” począwszy od skanowania pacjenta skanerem wewnątrzustnym, po projektowanie całej pracy na monitorze komputera, kończąc na frezowaniu pracy na frezarkach.

Trudno jest zacząć?

Niekoniecznie, jednak żeby to zrobić trzeba  mieć skaner wewnątrzustny w celu rejestracji  obrazu jamy ustnej, a dokładniej np. preparacji zębów, transferów implantologicznych, zgryzu  itd. i  przekazanie skanu do laboratorium cyfrowego. I tutaj moje postrzeganie takiego laboratorium… Są różne laboratoria cyfrowe. Cerec_lab to bezpośredni pełny work-flow w cyfrowej protetyce, gdzie prace nie są  dopasowywane do modeli analogowych tylko projektowane bezpośrednio na skanach z jamy ustnej.

Czym jest laboratorium pośrednie?

Pośrednie laboratorium to takie, do którego przychodzi praca analogowa czyli wycisk, gdzie technik odlewa i tworzy modele gipsowe. Te modele są skanowane na skanerze cyfrowym zewnątrzustnym. Cały proces odlewania nie jest dokładny i może wygenerować wiele błędów, a pomimo tego, do takiego modelu jest dopasowana  praca protetyczna.

Laboratorium analogowe ma „jakieś” urządzenie do rejestrowania i program do projektowania. Projektuje, ale najczęściej nie pełnokonturową, monolityczną podbudowę- tylko najczęściej podbudowę, która jest dopasowywana do modelu gipsowego, który jest już z błędem. Technik presuje ją i nakłada na ten model. Sama produkcja „czapeczki” na preparacje może byc wytworzona w technologii CAD /CAM, ale  cały proces nakładania ceramiki jest wykonywany ręcznie, a błędy się namnażają. Wiadomo, że gdyby wszyscy technicy i lekarze przestrzegali  procedur i norm nie istniałyby problemy. Niestety wiemy jak wygląda rzeczywistość. Ręka człowieka nie jest powtarzalna, dlatego zastępują ją maszyny, które dają powtarzalność i przewidywalność.

Jak się generuje błędy w cyfrowych „pośrednich” laborach?

Gdy zaprojektujemy pracę i mamy ją na monitorze to należy ją wyeksportować w formie STL do np. maszyny CAM, która posiada strategię frezowania, a ta z kolei znowu przelicza STL i frezuje. Mamy wiele pośrednich elementów, które mogą wygenerować błąd. Nasze  laboratorium to jest taka bezpośrednia cyfrowa protetyka. Skan cyfrowy jest połączony z programem, na którym projektujemy pracę i  z maszynami, na których są frezowane prace.  To są „bezstratne” formaty przesyłania danych.

Błąd całego systemu przy frezowaniu jednego punktu to 25 mikronów,  gdzie średnia grubość włosa wynosi 80 mikronów. Sam wycisk cyfrowy ze skanera wewnątrzustnego to 9 mikronów punktowo. Skaner oczywiście skanuje łuki, ale przy obecnych skanerach, które proponujemy ”najgorsza” jakość w łuku wynosi 25 mikronów, więc spokojnie można robić wiele punktów na raz.

Warto się szkolić ?

To chyba oczywiste, a samo pytanie można postawić inaczej: jak wejść w nieznane? Bez szkoleń nie pójdziemy dalej. Pokazujemy od czego zacząć, jak szlifować zęby. W naszym przypadku Informacja płynie od lekarza do lekarza. Jesteśmy dystrybutorem wiedzy cyfrowej. Nasze dziesięcioletnie doświadczenie w stomatologii cyfrowej wiele nas nauczyło. Popełniliśmy błędy i przekazujemy innym lekarzom informacje, które zdobyliśmy po to, żeby oni ich nie popełniali.

Najczęściej popełniane błędy?

Lekarze, którzy biorą skaner przekładają wszystko z analogu na cyfrę  zastępując łyżkę analogową, skanerem. Niestety to tak nie działa. Łyżka analogowa to technik i materiałoznawstwo analogowe oraz najczęściej, prace na metalu. Po zeskanowaniu w trzydziestokrotnym powiększeniu od razu widzimy model i to różni cyfrę od protetyki analogowej, gdzie jest wykonywany wycisk analogowy. W analogu widzimy negatyw, nie mamy modelu bo model zobaczy dopiero technik, a przy skanerze natychmiast go widzimy, a także granicę preparacji – czy jest, czy jej nie ma, czy preparacja jest równomierna, czy nie ma dołków, wypustek. To my stwierdzamy jako lekarze, czy preparacja pod np. koronę lub pod pracę protetyczną będzie dobra.

Błędne na pewno jest myślenie: zeskanuję,  a technik „sobie” to zobaczy. W analogu patrząc na pracę doszukujemy się granicy, która nie zawsze jest widoczna. W skanerze jeżeli dobrze zeskanujemy, zawsze ją zobaczymy. I ważne:  preparacja do cyfrowej stomatologii nie jest taka sama jak do analogu.

Z czego szkolisz lekarzy?

Uczę  utrzymania kamery wewnątrz jamy ustnej, procedury skanowania, od czego powinno się skanować – czyli od płaskich powierzchni, jak i czy trzeba wysuszyć pole preparacji; pomimo tego, że jest to bezpudrowa kolorowa kamera. Pod jakim kątem należy ją utrzymać. Lekarze nieprzeszkoleni często nie wycinają artefaktów, myślą, że to co zostało zeskanowane można wysłać do laboratorium i wszystko będzie OK.  Niestety, to nie tak. Trzeba  przygotować pole protetyczne do wysłania żeby np. program, który przelicza to pole nie brał pod uwagę  np. policzków albo języka. Istnieją moduły, które automatycznie to robią, ale do końca dobrze nie działają. Pokazuję na szkoleniu  jak to zrobić, jak uniknąć najczęstszych błędów, które wraz ze skanami dostają technicy laboratoriów  cyfrowych. Pokazujemy także w jakiej pozycji powinien być pacjent żeby okluzja była jak najbardziej dokładna. Lekarze najczęściej skanują ją źle, a urządzenie – ponieważ skanuje bardzo  dokładnie, zarejestruje wszelkie błędy.

W cyfrowej stomatologii wprowadzamy także w nowe protokoły umożliwiające komunikację z laboratorium cyfrowym, czyli tzw. protokół DUCH – skan przed oszlifowaniem. Ten protokół pozwala lekarzom i technikom cyfrowym zobaczyć, jak wyglądały zęby przed oszlifowaniem. Lekarz zawsze wykonuje taki skan u nas, szczególnie w strefie estetycznej. To nowa era diagnostyczna, która pokazuje także pacjentom ile zostało oszlifowanych zębów. Jest to też pewnego rodzaju zabezpieczenie dla lekarzy.

Dzięki DUCH’owi można przekazać do  laboratorium to, co chcemy osiągnąć w ostatecznej pracy – długości, szerokości, wszelkie życzenia odnośnie sfery estetycznej; tego nie było w analogu. Pokazujemy jak administrować pacjenta, jak opisać kartę i wysłać pracę do laboratorium. Wyjaśniamy, co trzeba zaznaczyć w karcie, żeby miała miejsce odpowiednia komunikacja. Uczymy akceptacji projektów z laboratorium, a wszystko odbywa się za pośrednictwem komputera.

Nasi  lekarze mają możliwość akceptacji projektu na życzenie i jeżeli chcą z tego skorzystać pokazujemy jak się połączyć przez tak Team Viewer’a z pracownią. Program pokazuje pulpit naszego komputera na monitorze u lekarza, w jego gabinecie. Pokazujemy stan przed wyfrezowaniem, przed produkcją korony a lekarz może nanieść zmiany w stosunku do tego co już było, czyli do tego  DUCH’a; może przedłużyć czy zmienić linię pośrodkową, czy wprowadzić bardziej do  łuku któryś z zębów. Dzięki temu lekarz ma ogromną kontrolę nad procesem tworzenia pracy i najważniejsze: przedstawiany całą obsługę skanera także asystentkom i  wszystkim, którzy korzystają z urządzenia. Jak  dezynfekować skaner,  jak przygotować do zabiegu i sporo innych przydatnych kwestii.

Jeżeli lekarz ma już skaner, ale nie miał właściwego szkolenia, jest zniechęcony a prace nie „wychodzą”, czy jest na to sposób?

Kiedy lekarz kupił skaner od firmy handlowej, czyli od kogoś, kto skupia się na tym, żeby tylko sprzedać sprzęt i lekarz nie umie się odnaleźć w nowym temacie – staramy się pomóc. Zapraszamy na szkolenia wstępne. Muszę dodać, że obsługujemy wszystkie skanery wewnątrzustne, które są na rynku, podobnie do siebie działają, bo są to skanery,  jak ja to nazywam „długopisowe”. Wielu lekarzy ma kamery wewnątrzustne do kręcenia filmów  i to jest ta sama zasada działania. Różnica jest taka, że skanery rejestrują obraz i  przekształcają go w obraz 3D.

W przypadku grupy lekarzy, która ma już własny skaner, ale nie zdobyła odpowiednich umiejętności zaczynamy, nie od obsługi – bo  to już potrafią, ale wskazujemy na inne ważne aspekty: jak oszlifować ząb, jak przygotować preparację pod dane materiały homogenne. Prezentuję nową gamę materiałów, z którymi do tej pory na pewno nie mieli  do czynienia, a które powodują, że pracuje się łatwiej szybciej i taniej. Chcemy by lekarz miał wgląd w proces wytwarzania pracy, ale nie na zasadzie: wyślij pracę i ją odbierz. Pokazujemy przebieg akceptacji projektów, to o czym mówiłem już wcześniej. Dajemy wsparcie kliniczne pod względem akceptacji projektów skanów. Lekarz po wysłaniu skanów dostaje natychmiastową informację, czy jest możliwość wykonania na nim pracy czy nie. Mówimy co trzeba poprawić. Skanery i ich programy są oparte na Window’sie. Pomagamy w procesie konfiguracji komputera za skanerem. I tutaj  w grę wchodzi  moja wiedza komputerowa, a nie wiedza medyczna związana np. z preparacją zęba. Kolejna istotna kwestia to  konsultacja kliniczna. Wielu lekarzy dzwoni i pyta co zrobić w danym przypadku. Robimy konsylium, rozmawiamy z lekarzem, ja mówię co bym zaproponował i co według mnie jest dobre. Dajemy pełne wsparcie przy planowaniu leczenia

Protetyka cyfrowa to nie tylko skanery i frezarki ale także całe materiałoznawstwo. Mamy sporo lekarzy, którzy mają swoje urządzenia CAD/CAM, a mimo to  wysyłają do nas skany w celu konsultacji,  z czego  wykonać pracę protetyczną np. z metalu czy z cyrkonu, czy cut back i wykonują u nas. To wsparcie jest kluczowe by lekarz poczuł się pewnie w nowym środowisku.

Ile trwa szkolenie ?

Teraz mamy cykliczne szkolenia. Startujemy po rozprawieniu się z koronwirusem. To są szkolenia wprowadzające w świat stomatologii cyfrowych. Trwają około 8 godzin. Szkolenie obejmuje przede wszystkim materiałoznawstwo, implantologię,  „know-how” –  jak używać skanera czyli samo skanowanie. Pierwsze pytania lekarzy: co zrobić w danym przypadku, czy to się da zrobić,  jak szlifować ząb, czy ma mieć ostre czy nieostre krawędzie? Odpowiadamy i uczymy „know-how” cyfrowego.

Kiedy lekarz, który ma własny skaner powinien zdecydować się na szkolenie?

Kiedy ma pytania. Często  lekarze nie wiedzą, że istnieje więcej materiałów, których można użyć do prac. Ostatnio miałem doktora pracującego na skanerze wewnątrzustnym, który wysyłał prace do laboratorium pośredniego. Był niezadowolony ze współpracy. Pytał mnie, co jest powodem tego, że np. prace nie są dokładne na powierzchniach stycznych. Wymieniłem kilka ewentualnych czynników.

Co na przykład?

Złe parametry w programie CAD,  źle ustawiona strategia frezowania albo to, że doktor nie obciął artefaktów. Prace muszą być tak dokładne, jak obiecuje stomatologia cyfrowa. Dzięki cyfrze „wyciągamy”  jakość nieosiągalną dla ręki i oka. Jako lekarz wiem, że cały “work flow” – od wykonania do zacementowania pracy jest bardzo dokładny i działa, więc szukamy powodu dlaczego u danego lekarza, nie działa. Nie zganiając winy na inny labor szukamy powodu: czy jest to faktor ludzki, czy to są maszyny, które może nie są spięte w cały system. Szukam i pomagam znaleźć rozwiązanie.

Szkolenia odbywają się w Lublinie?

Tak, w centrum szkoleniowym w Akademii Cerec_Lab.  Pierwsze szkolenie uświadamia lekarzom, że się da pracować bez modeli analogowych. Następne, robię ja albo pracownik u lekarza. Obejmuje teorię i praktykę. Wymagamy też – przy wstawieniu skanera do gabinetu –  obecności pacjenta z oszlifowanymi zębami lub pacjenta, na którym lekarz wykona szlifowanie. Na pierwszym szkoleniu robimy skanowanie na fantomach, a w gabinecie przeprowadzamy szkolenie na przypadku rzeczywistym( pacjent). Skan jest wysyłany do laboratorium. Wszystko przebiega według protokołu.

Ile jest w sumie szkoleń?

Trzy. Pierwsze trwa 6- 8 godzin, to tak zwane „otwarcie” oczu. Drugie, już u lekarza – po wstawieniu skanera do gabinetu, dalej wchodzimy w okres próbny.  Lekarz ma od nas ciągłe wsparcie techniczne i merytoryczne. Gdy potrzebuje jeszcze raz się przeszkolić, ponownie zapraszamy do nas, bądź jedziemy do niego. Przy większej ilości personelu np. gdy chodzi o  kliniki trzeba zrobić szkolenie 2, albo 3 razy. Gdy jest potrzeba doszkolenia z nowego oprogramowania, które jest aktualizowane za darmo na naszych skanerach,  wykonujemy takie szkolenie w klinikach ponownie, lub organizujemy Webinary przez Internet gdzie wszyscy się spotykamy. Tłumaczymy co i jak, podłączamy skaner do kamery i pokazujemy jeszcze raz wszystko, nawet to, co robiliśmy na wstępnym szkoleniu.

Lekarz dostaje w pakiecie średnio trzy obszary za darmo – jeżeli zdecyduje się na współpracę z nami. Koszt szkolenia to 900 zł, ta suma jest do odebrania w pracach protetycznych. Zachęcamy do wypróbowania nowych materiałów. Pokazujemy maszyny, na których wytwarzane są prace, co znacznie pozszerza horyzonty. Jest też ważne, że na szkoleniu wzajemnie się poznajemy. Chcemy żeby lekarze nas poznali i zobaczyli, że jesteśmy pasjonatami, którzy chcą przekazać swoją wiedzę.

Zachęcamy żeby lekarz wziął od nas skaner wewnątrzustny i żeby mógł przystąpić do rewolucji cyfrowej bez kosztów – czyli za obrót z prac zamówionych w Cerec_lab.  W zamian  nasza wiedza i wsparcie tak  zwane „Win to Win”. Uczymy, prowadzimy –  w zamian oczekujemy prac protetycznych.

Szkolenia to nawiązywanie przyjaźni i kontaktów indywidualnych, wspólny rozwój. To nie jest fabryka konserw! Zawsze indywidualnie podchodzimy do każdej wykonywanej pracy i do lekarza, który ją zleca. Uważam, że to jest najważniejsza rzecz przy współpracy: lekarz- laboratorium.

Dziekuje za rozmowę!

średnia ocen:
0
/5 - 156 głosów
Oceniłeś już ten wpis
Dziękujemy za oddanie głosu
OCEŃ WPIS:
Zostaw komentarz
Korzystając z formularza zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę w celu umieszczenia na niej Twojego komentarza.

Zaufali nam