SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI 882-428-444

Blog

Skąd się bierze niechęć lekarzy do technologii cyfrowej

Moje hobby? Chyba mogę powiedzieć, że psy. Jeden z nich rasy hovawart został nawet championem. Na ogół mam w domu dwa w porywach trzy psy. Dr Paweł Woronko.

Skończyłem Stomatologię w Lublinie, później pracowałem jako asystent na Chirurgii Stomatologicznej i Szczękowo- Twarzowej. Zrobiłem specjalizację z chirurgii stomatologicznej. Dość długo pracowałem w jednym ze znanych gabinetów  w Lublinie i około 10 lat w Warszawie w dość znanej klinice. Od 15 lat mam własną dzialalność i pracuję już tylko na swoje nazwisko. Wykonuję chirurgię i protetykę jak również leczę zachowawczo.

Jak się zaczęła przygoda z cyfrą?

Byłem jednym z pierwszych lekarzy, który testował razem z Marcinem i jego ojcem Dr Wojciechem Kędrą nowy system współpracy czyli koncepcję wynajmu skanera wewnątrzustnego w zamian za zlecanie prac w ich laboratorium cyfrowym. To było około 4 lat temu. Poszukiwałem czegoś, co byłoby doskonalsze od dotychczasowej protetyki jednak, co do jakości prac w technologii cyfrowej miałem pewne wątpliwości.

NOVA DENT Dr Paweł Woronko

Sama kamera i monitor robiły wrażenie na pacjencie ale mnie interesowała wysoka jakość pracy i okazało się, że jest faktycznie rewelacyjna. Znacznie większa precyzja niż dotychczas, krótszy czas wykonania, brak stresu przy zakładaniu i przymiarkach. Wszystko idealnie spasowane. Skaner wewnątrzustny  okazał się dla mnie bardzo dobrym rozwiązaniem.

Co konkretnie się zmieniło?

Zyskała  estetyka, precyzja, skrócił się czas oczekiwania. Całą pracę można zaprojektować w komputerze zwizualizować ją i zobaczyć na monitorze. Można się skonsultować z pacjentem, pokazać propozycję i w razie potrzeby skorygować. Oczywiście wybijając niedorzeczne pomysły, których później pacjent będzie żałować. Imponujący jest czas wykonywania pracy. Prace tzw. pełnokonturowe możemy mieć gotowe w ciągu jednego lub zaledwie kilku dni. Prace z wykorzystaniem techniki cut-back wymagają nieco więcej czasu, lecz są równie precyzyjne.

Wykonuję również uzupełnienia protetyczne na implantach bez użycia tradycyjnych metod wycinkowych. Wszystko co potrzebujemy zrobić to skan z wykorzystaniem t-base i dopasowanych do nich odpowiednich markerów skanowania. Metoda dużo prostsza i bardzo dokładna.

Skąd się bierze niechęć lekarzy do technologii cyfrowej ?

Są lekarze, którzy pracując wiele lat tradycyjnymi metodami i nie bardzo radzą sobie z posługiwaniem się kamerą. Żeby zarejestrować obraz potrzeba trochę praktyki i zmiany techniki pracy. Trzeba się tego nauczyć i to jest pierwsza bariera. Kolejna to nieufność do tego co nowe i przyzwyczajenia, które potrafią być drugą naturą. Być może barierą jest też cena prac, bo są one chyba droższe niż tradycyjne, chociaż „tradycyjnie” dawno już nic nie zrobiłem, trudno jest mi to potwierdzić na 100%.

Skąd pomysł na wyjście z analogu i wejście w urządzenie cyfrowe?

Od dawna wykonywałem licówki porcelanowe. Moi pacjenci noszą je ponad 15 lat, może dłużej. Szukałem możliwości, dzięki którym mógłbym zrobić prace jeszcze precyzyjniej. Na początku miałem pewne opory, bo licówki są wycinane z jednego bloczka. Nie jest to jednak monolit jednolity kolorystycznie, bo w tej chwili bloczki są cieniowane, a  w miejscu gdzie element zbliża się do szkliwa jest bardziej translucentny.

Jeżeli chodzi o moją pierwszą pracę ze skanerem zrządził nią przypadek. Miałem  pacjenta, który przyjechał na kilka dni do Polski. Trzeba było zrobić licówki, a mój technik pojechał na narty. Jeden z moich kolegów polecił żebym zwrócił się do Dr Marcina Kędry, którego wtedy nie znałem, ale znałem jego ojca Wojciecha, który był i jest uznanym lekarzem protetykiem. Zadzwoniłem, porozmawiałem. Pierwsze moje prace były z wycisków, które technicy skanowali skanerem laboratoryjnym, czyli jeszcze nie kamerą wewnątrzustną. Skaner techniczny albo laboratoryjny jest, albo przynajmniej był, bardziej dokładny niż skaner wewnątrz ustny, chociaż te ostatnie są już teraz bardzo dokładne. Technologia tzw. półcyfrowa nie jest niestety doskonała. Jeżeli zrobię źle wycisk, niewłaściwie  przeciągnę masę – skaner zarejestruje błąd a praca nie będzie doskonała. Błąd jest dalej powielany albo wyolbrzymiany. Zdecydowanie lepiej pracować bezpośrednio ze skanerem wewnątrzustnym. Zdarzają  się oczywiście wyciski idealne ale to nie jest regułą.

Zrobiłeś licówki dla pacjenta i …

Zobaczyłem, że coś jest na rzeczy, a przede wszystkim dotarło do mnie, że to działa i to całkiem nieźle. Później robiliśmy kolejne prace przecierając szlaki. Okazało się też, że prace pełnokonturowe CAD/CAM z cyrkonii, nie są uzupełnieniami idealnymi… Nie można zrobić dłuższych mostów, ani dowieszać  – to są ujemne strony. Zamiast tego stosujemy prace napalone na spiekanym metalu oczywiście z wykorzystaniem skanowania wewnątrzustnego. Te  zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż w dotychczasowej metodzie związanej z odlewaniem metalu. Prace są niezwykle precyzyjne.

Który to już skaner?

Drugi. Nie lubię zmian. Marcin zaproponował mi nowy monitor dotykowy, ale go nie chciałem. Jest mi dobrze z tym co mam. W tej chwili  mam nowe oprogramowanie, ale łatwo można było się do niego przyzwyczaić i mam wrażenie, że jest jeszcze lepsze i jeszcze dokładniejsze.

Czy w jakiś szczególny sposób należało  przeorganizować gabinet?

To tylko jeden mebel więcej, a ponieważ ja nie zajmuję się tylko protetyką i implanto – protetyka, ale też leczę, wykonuję zabiegi chirurgiczne, skaner wjeżdża do gabinetu  w razie  potrzeby. Panie pielęgniarki musiały zostać przeszkolone w jaki sposób dbać o sprzęt. To wszystko.

Nauka skanowania rzecz trudna?

Jeżeli chodzi o naukę to nie zabrałem dużo czasu Marcinowi Kędrze, chociaż są lekarze, którzy sobie z tematem nie poradzili. Niektórzy nie byli w stanie przyswoić  pewnych rzeczy, a praca na skanerze zabierała im więcej czasu niż metody tradycyjne dlatego odpuścili. 4 lata temu nie miałem specjalnego  szkolenia, bo wtedy takiego nie było i nie było Akademii Cerec_Lab. Marcin przyjechał do mnie, pokazał co i jak. Raz skanowałem u niego na modelu, a później na pacjencie i jakoś poszło.

Wszedłem w temat na „zimno”. Jeżeli chodzi o lekarzy z zewnątrz i o cały system, przynajmniej tu na Lubelszczyźnie, ja i Marcin,  pomijając jego ojca przecieraliśmy szlaki. Marcin czasami zaprasza mnie na kawę żeby pokazać co mają nowego. Jestem z tematem na bierząco.

W pewnym wieku – jestem już „starym” lekarzem, chcę mieć więcej przyjemności z pracy. Cenię sobie komfort : przymierzam, zakładam, cementuję. Kiedy mam np. 10 licówek do zacementowania robię rutynową przymiarkę i od razu cementowanie bez korekt. Wszystko, co zostało zeskanowane jest dokładne i precyzyjne. Podobnie rzecz się ma z pracami na implantach.

Najbardziej spektakularne prace?

Pełne bezzębie na implantach zrobione na polimerze z kompozytem. Prace, w których wykonuje się pełen garnitur licówek, mostów czy koron, odtwarza się sytuację zgryzową, a to zmienia twarz człowieka.

Równie spektakularną pracę wykonałem kilka lat temu u mojej żony. Kiedyś (a znamy się bardzo długo) miała bardzo ładne zęby, które jednak z wiekiem znacznie się starły. 3 temu zrobiliśmy jej 8 licówek, a na twarz wróciła młodość. Widać to i inne prace na zdjęciach publikowanych na naszej stronie na Facebook’u: Nova-Dent Paweł Woronko. Tam są przykłady moich prac chociaż fun page trochę zaniedbuję, bo nie mam drygu do mediów społecznościowych ani czasu.

średnia ocen:
0
/5 - 156 głosów
Oceniłeś już ten wpis
Dziękujemy za oddanie głosu
OCEŃ WPIS:
Zostaw komentarz
Korzystając z formularza zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę w celu umieszczenia na niej Twojego komentarza.

Zaufali nam